Podczas pogrzebów religijnych słowa pożegnania stają się czymś więcej niż dodatkiem do Ceremonii. W chwili, gdy wspólnota zwraca się ku temu, co większe od niej samej, pozostaje jeszcze miejsce, na opowieść o tym, co najbardziej ludzkie – o życiu Zmarłego. Obecność Duchownego i porządek rytuału nadają uroczystości jej sens i formę. A jednak często brakuje tej jednej nici, która łączy sacrum z codziennością: opowieści o Zmarłym, o jego drodze, zwyczajnych gestach, trudzie i radościach. To właśnie jest przestrzeń dla mowy pożegnalnej.
Przygotowując ją, współpracuję z rodziną Zmarłego, osobiście słucham ich wspomnień, ich milczeń, chwil zawahania, bo to w nich kryje się prawda o Nim. Współpracuję także z Duchownym, by znaleźć w Ceremonii moment, w którym te słowa wybrzmią naturalnie, nie zakłócając rytuału, lecz go dopełniając.
Mowa pożegnalna, niezależnie od tego, czy podczas Ceremonii Religijnej, czy Świeckiej jest dla mnie próbą dotknięcia prawdy o życiu, które właśnie dobiegło końca. I choć słowa nie potrafią zatrzymać czasu, mogą przynajmniej nadać sens tej chwili, w której Żywi żegnają Zmarłego.
