Mistrz na Cmentarzu Parafialnym w Wyszkowie

Śp. Stanisław Nasiadka. Mowa Pożegnalna

W piątek, 20.02.26, na Cmentarzu Parafialnym w Wyszkowie najbliższa i dalsza Rodzina, przyjaciele, znajomi i  współpracownicy, razem ponad 300 osób pożegnało Śp. Stanisława Nasiadkę (62). Ceremonię – wzorowo przeprowadzoną przez Dom Pogrzebowy Czyżak z Wyszkowa – poprzedziła uroczysta msza w Kościele w Leszczydole Nowinach, gdzie Śp. Stanisław mieszkał całe życie. Miałem zaszczyt przygotować i przedstawić Mowę Pożegnalną, której treść poniżej. 

Drodzy… żegnamy dziś Stanisława, który odszedł tak szybko i nagle, że trudno to pojąć umysłem, czy sercem… przecież był w sile wieku, snuł plany na przyszłość i miał nowe pomysły, których już nie zdąży wcielić w życie.

Był stąd. Z Leszczydołu Nowin, z Ziemi Wyszkowskiej, z Mazowsza… Z dziada, pradziada… Tu się wychowywał, w domu i gospodarstwie rodzinnym, które przejął po Rodzicach i rozwinął. Tak, bo Stanisław był gospodarzem, rolnikiem z krwi i kości… imał się różnych zawodów i pracował w różnych miejscach, ale zawsze wracał tu, do siebie,  na swoją ojcowiznę, o  którą dbał i którą kochał jak Boryna z reymontowskich „Chłopów”… Ale był rolnikiem nowoczesnym, nie bał się wyzwań, czasem trudnych… i stale się rozwijał, uczył się nowego, był otwarty na zmieniające się czasy i zawsze miał pomysły. Był gospodarzem z wizją i nawet, kiedy najbliżsi, żona Barbara mówiła mu: zwolnij, zostaw, skup się na tym, co już zrobiłeś… nie słuchał tego, dobrze rozumiał, że ruch, to rozwój, a rozwój to znak naszych czasów… 

Do tego był społecznikiem. Pełnił funkcję sołtysa, a przez 12 lat był radnym w Gminie Wyszków. Ślady jego działań i uporu, ale także umiejętności rozmawiania i dogadywania się z ludźmi, w gminie można odnaleźć wiele… tak, Stanisław miał tę rzadką umiejętność rozmawiania  z ludźmi i zawsze można było na niego liczyć. Był dobrym sąsiadem. Pomocy nie odmawiał nigdy i nikomu i zawsze wiedział, co trzeba zrobić i robił to. 

Ale w jego życiu były sprawy ważniejsze. A najważniejsza była rodzina. Stanisław często porównywał rodzinę do dłoni… kiedy jest rozwarta, łatwo połamać palec, czy dwa… ale kiedy jest zaciśnięta w pięść, nie ma na nią siły. Był kochającym, oddanym mężem, był zaangażowanym ojcem, otwartym na różne pomysły synów.  Synowie Stanisława: Kamil, Łukasz i Tomasz opowiadali mi, że, gdy tylko któryś z nich miał jakieś wątpliwości, Tata mówił: „oczywiście, że dasz radę, jesteś w końcu moim synem, kto, jak nie Ty!” Był z nich dumny i z ich rodzin, zresztą powtarzał synom: „wczesny ożenek i ranne wstawanie jeszcze nikomu nie zaszkodziły!” … ale chyba najbardziej spełniał się w roli dziadka. Kochał na życie swoje wnuczki i wnuki… Zdjęcia swoich wnucząt, a jest ich spora gromadka – dziewięcioro… nosił zawsze przy sobie i chętnie się nimi chwalił… I tak bardzo czekał na dziesiąte, córeczkę Kamila i Martyny, która urodzi się w kwietniu i która dziadka pozna już tylko z opowieści. Tak bardzo się cieszył, że rodzinny stół w domu znów trzeba będzie powiększyć. 

Szanowni Państwo, zapytałem Najbliższych śp Stanisława jaka cecha najbardziej go charakteryzowała, jaki tak naprawdę był? I usłyszałem: był odważnym człowiekiem i nigdy nie poprzestawał na słowie… zawsze działał, bo wierzył, że tylko tak można sięgnąć rzeczy wielkich… 

Ale teraz, oddajmy głos śp Stanisławowi i wysłuchajmy jego pożegnań: 

-Żegnam  Żonę Barbarę, Basiu przeżyliśmy razem 40 lat, nie słów, jak Ci za to podziękować…

–   Syna Łukasza z żoną Ewą

  • Syna Tomasza z żoną Magdaleną 
  • Syna Kamila z żoną Martyną 

OPIEKUJCIE SIĘ SWOIMI RODZINAMI I WASZĄ MATKĄ…

–   Wnuczęta: Janinę (Jasię), Alicję (Alę), Filipa, Witolda (Witka), Juliana (Julka), Julię (Julkę), Mieczysława (Miecia), Leszka, Felicję (Felę) (kolejność wg. wieku) i tę wnuczkę, która urodzi się w kwietniu… 

–   Siostrę Halinę z całą rodziną (wdowa, ma dwie córki, Monikę i Renatę, ale Monika jest chrześnicą wymienioną niżej)

–   Szwagra Wiesława z całą rodziną

–   Szwagierkę Elżbietę z całą rodziną (bratowa mamy, wdowa po szwagrze)

–   Chrześnicę Monikę z synem

–   Chrześnicę Małgorzatę z mężem i synem,

–   Chrześniaka Damiana

Żegnam również 

– rodzinę Dąbrowskich, Pękulów i Balcerowskich (teściowie synów)

– rodzinę Szymaników (ciocia od strony jego taty)

– Stalmachów,

– Stoszewskich,

– Kokoszków, 

– Turków, 

– Kozonów,

– Świerczów

– Cichockich, 

– Smereczyńskich, 

– Nasiadków, 

– Fligów, 

– Millerów,

– Ciskowskich,

– Kmiołków,

– Szymańskich,

– Krajewskich,

– Wiśniewskich,

– Drapińskich…

– Żegnam niezastąpione pracownice Annę i Ewelinę wraz z ich rodzinami

–   Żegnam koleżanki i kolegów z Urzędu Skarbowego w Wyszkowie

  • koleżanki i kolegów z Urzędu Gminy w Wyszkowie,
  • wszystkich sąsiadów, przyjaciół i znajomych
  • i wszystkich tu zebranych…

ŻEGNAJCIE!